Ziemowit Szczerek

#
  • fot. Sebastian Frąckiewicz

ur. 1978 r. – prozaik i dziennikarz. Ukończył prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim, pracuje dla kilku portali internetowych i wydawnictw wyspecjalizowanych w problematyce wschodnioeuropejskiej. Jest współautorem wydanego w 2010 r. zbioru opowiadań Paczka Radomskich. Samodzielnie zadebiutował trzy lata później książką Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian i otrzymał za nią jedną z najważniejszych polskich nagród kulturalnych (Paszport „Polityki” w dziedzinie literatury). Przyjdzie Mordor… to pokłosie intensywnych podróży autora po Ukrainie. Szczerkowi jednak nie zależało na dostarczeniu obiektywnej i wiarygodnej relacji reporterskiej, o czym powiadamia w książce: „Miało być brudno, mocno i okrutnie. Taka jest istota gonzo”. Zapiski Szczerka są więc ewidentną mistyfikacją – ukraińska rzeczywistość została przez niego świadomie zdeformowana: to, co ledwie brzydkie, stało się potworne i mroczne niczym tytułowy Mordor, zatopione w ocenie alkoholu i powszechnej przemocy, zaludnione postaciami jak z bandyckiej ballady bądź horroru. Pseudoreportaże utrzymane w poetyce gonzo zostały celnie przeczytane; komentatorzy podkreślali, że Szczerkowi udało się wydobyć nieoczywistą, krytyczną energię zawartą w stereotypach narodowych i – szerzej – w polskich wyobrażeniach o „ruskich dzikusach” i brudnym, niecywilizowanym Wschodzie. Świadomie „podkręcony”, nieprawdziwy portret Ukraińców stał się okrutnym autoportretem Polaków – przekonanych o swojej kulturowej i historycznej wyższości. Bo też w najgłębszej i najważniejszej warstwie książka ta nie tyle traktuje o ukraińskiej rzeczywistości pierwszej dekady naszego wieku, ile przedstawia polskie spojrzenie na tę rzeczywistość; optykę, która mówi coś ważnego (i raczej przykrego) o obserwatorach.

W tym samym roku, w odstępie kilku miesięcy ukazała się Rzeczpospolita zwycięska, z podtytułem wskazującym na istotę konceptu pisarskiego: Alternatywna historia Polski. Książka ta przybrała zaskakujący kształt gatunkowy: esej historyczny został tu spleciony z opowieścią w typie political fiction. W początkowych partiach autor trzyma się faktów i całkiem rzeczowo analizuje sytuację geopolityczną, w jakiej znalazła się Polska w latach poprzedzających wybuch II wojny światowej, z dalszych rozdziałach puszcza wodze fantazji, opowiadając o Polsce, która nie tylko wygrała z Niemcami w 1939 roku, ale i na tym zwycięstwie ufundowała swoją mocarstwowość. Sęk w tym – i tutaj zaznacza się oryginalność spojrzenia Szczerka – że Polska triumfująca i mocarstwowa wcale nie byłaby krajem szczęśliwym, a jej potęga – o czym autor dobitnie przekonuje – najpewniej stałaby się zagrożeniem dla całej Europy. Innymi słowy, alternatywny bieg historii nie został tu wyznaczony w celach kompensacyjnych; na pewno nie po to, by dawał pocieszenie. Wręcz przeciwnie – ponownie doszła do głosu intencja krytyczna.

Trzecia książka Ziemowita Szczerka – tym razem w pełni literacka – również wyrosła z nastawień krytycznych. Bohater Siódemki odbywa samochodową podróż, przemieszczając się między Krakowem a rogatkami Warszawy. Wybiera tytułową Siódemkę, jeden z głównych szlaków komunikacyjnych kraju – to pozwala mu zobaczyć i usłyszeć polską prowincję; zobaczyć i usłyszeć w sensie ścisłym, ponieważ ów bohater koncentruje się na opisach przestrzeni i – poprzez wypowiedzi postaci – mentalności. Wyławia to, co najbrzydsze i najbardziej wstydliwe. Wyróżnia m.in. „siedem cudów Siódemki”, koszmarnych miejsc, które według niego najlepiej oddają tutejszy smak, symbolicznie powiadamiają o dzisiejszych aspiracjach i marzeniach. Jednym z nich jest budowla z gipsu i pustaka zwana Staropolskim Zamczyskiem Warownym. To realizacja chorego snu o potędze lokalnego biznesmena, wielkiego patrioty rozkochanego w sarmatyzmie. Z tą samą masochistyczną pasją bohater Szczerka kataloguje typy polskiej mentalności. Żaden z nich nie może się podobać. Ale też stanowisko samego autora bynajmniej nie jest jednoznaczne. Być może szpetota polskiego krajobrazu i usterki mentalne Polaków należą do kolorytu lokalnego, stanowią nasze niechciane dziedzictwo narodowe? Może warto spojrzeć na te mankamenty i kurioza z przymrużeniem oka, a może nawet z wyrozumiałością? Siódemka upoważnia do zadania tych pytań.

Bibliografia

  • Paczka Radomskich (wespół z Marcinem Kępą), Wydawnictwo Marcin Kępa i Paczka Radomskich, Radom 2010
  • Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian, Korporacja Ha!art, Kraków 2013
  • Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polski, Znak, Kraków 2013
  • Siódemka, Korporacja Ha!art, Kraków 2014
  • Tatuaż z tryzubem, Czarne, Wołowiec 2015

Tłumaczenia:

ukraiński:

  • Pryide Mordor i nas z'ïstʹ, abo Temna istorii︠a︡ slov'i︠a︡n [Przyjdzie Mordor i nas zje], tłum. Andriĭ Bondar, Kyïv : Tempora, 2014

węgierski

  • Jon Mordor es felfal minket [Przyjdzie Mordor i nas zje], tłum. Korner Gabor, Budapeszt: Typotex, 2016